Dziennik Patrycji - biwak

Ilustracja do artykułu maly.JPG

29 maja 2018r. – wtorek

       Wstałam dziś bardzo wcześnie z powodu podekscytowania i stresu związanego z wyjazdem na biwak. W wyznaczonym miejscu czekała już na mnie moja klasa. Po chwili wyruszyliśmy w drogę. Trasa nie była zbyt ciężka, ale kąsające nas komary były bezlitosne. Po długim męczącym marszu dotarliśmy na Królową Wodę. Piękne widoki zapierały dech w piersiach. Do dyspozycji przeznaczono nam cztery domki  o numerach: dwanaście, szesnaście, dziewiętnaście oraz dwadzieścia jeden. Razem z moimi koleżankami dostałyśmy domek  numer szesnaście. W budynku  dziewiętnastym zamieszkały pani Elżbieta oraz pani Anna. Pozostałe dwa należały do chłopców. Uważam, że nasz domek był najlepszy, ponieważ z werandy miałyśmy widok na piękne jezioro Sajno. Po krótkiej przerwie zaczęliśmy zabawę. Graliśmy w mnóstwo gier. Najbardziej spodobał mi się latarnik. Polegał on na tym ,że osoba będąca latarnikiem musiała z zawiązanymi oczami  dojść do latarni , jednak  na jej drodze czekało mnóstwo skał. Obiad składał się z zupy pomidorowej i drugiego dania, którym były pyszne pyzy z mięsem. Najedzeni i syci wróciliśmy do domków.  Po długiej przerwie zaczęliśmy przygotowania do ogniska.  Zbieraliśmy gałęzie i je łamaliśmy. Zapuszczaliśmy się w najgłębsze zakątki lasu by uzbierać patyki na ognisko. Czuliśmy się jak podróżnicy w dżungli, którzy walczą o przetrwanie w gąszczach roślin.  Po ciężkiej pracy wróciliśmy do domków, aby zabrać prowiant na ognisko.  Tuż obok nas, w stołówce, odbywało się karaoke. Razem z koleżankami i kolegami świetnie bawiliśmy się w rytm wielu polskich przebojów i nie tylko.  Po przepysznej kolacji przyszedł czas na zabawy. Każdy domek   musiał zaproponować różne gry. Razem z koleżankami postanowiłyśmy, że ogłosimy konkurs na najładniejszą piosenkę, której motywem przewodnim będą placki, czekolada i okno. Wszystkie piosenki były przekomiczne. Każdy śmiał się do łez.  Jednak jury musiało ogłosić wyniki konkursu. Okazało się, że każdy domek wygrał!!  Gdy zrobiło się zimno, wróciliśmy do domków.  Po wieczornej toalecie postanowiłyśmy pogadać i powygłupiać się. Mimo późnej godziny rozpierała nas energia. Bawiłyśmy się świetnie. Po kilku godzinach zasnęłam znużona.

30 maj 2018 r. – środa

Rano obudziła mnie Natalka. Chciało mi się spać, ale przebrałam się i zabrałam prowiant  na śniadanie. Ok. 8.30 spotkaliśmy się przed naszym domkiem.  Wszyscy zjedliśmy ze smakiem przygotowane samodzielnie kanapki. Po śniadaniu wybraliśmy się na długi spacer po lesie. Pogoda dopisywała.  Podziwialiśmy drzewo,  które jest  pomnikiem przyrody.  W trakcie przerwy  wiele osób zamówiło zapiekanki lub frytki na obiad. Następnie graliśmy w ciekawe gry. Tuż przed wyjazdem posprzątałyśmy domek i wyniosłyśmy śmieci, aby nowi lokatorzy mogli spokojnie w nim zamieszkać. Mimo iż czekała jeszcze nas długa droga  powrotna w towarzystwie niemiłych komarów, to nikt nie marudził.

Zapamiętam ten biwak na długo.

Patrycja Sobieska

Klasa VI b 

 

 

Dodana: 11 czerwiec 2018 22:15

Zmodyfikowana: 30 czerwiec 2018 23:19

Licznik odwiedzin